płacz przy dziecku

Czy pozwalać sobie na płacz przy dziecku?

Od razu odpowiem, że ze względu na swoje osobiste doświadczenia pozwalam sobie na płacz przy dziecku. Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego, to zapraszam do dalszej lektury…


Płacz przy dziecku z czasów mojego dzieciństwa

Moja mama nie płakała przy mnie, chyba że działo się coś, co popychało ją do wylania żalu w ten sposób. Mama przyjęła pozycje wszechmocnej. Nie chodzi o to, że zadzierała nosa, bo była niezwykle skromną i cichą osobą, duszącą wiele w sobie. Przez wszechobecność rozumiem radzenie sobie ze wszystkim samodzielnie. Jako dorosła osoba patrzę na to inaczej. Rysuje mi się jednak wspomnienie z dzieciństwa, kiedy pierwszy raz widziałam ją płaczącą. Zupełnie nie wiedziałam o co chodzi, byłam zbita z tropu, nie wiedziałam, jak się zachować. Mama była dla mnie czołgiem, choć nie przepychała się w życiu łokciami, to miałam wrażenie, że trzyma świat za kołnierz.

Pamiętam bardzo dobrze, że zabraniano mi płakać, jako dziecku. Dla mnie to była metoda na odstresowanie.

Po wielu latach przyszedł czas ciężkiej choroby – choroby Parkinsona, przewlekłej i nieuleczalnej. Mamy zdrowie było coraz słabsze a nadal wydawało jej się, że wiele rzeczy uciągnie. Choroba zmusiła ją do rezygnacji z pracy i przejścia na wcześniejszą emeryturę. Jako pielęgniarka nie mogła przecież robić zastrzyków trzęsącą się ręką a od drżenia prawej ręki wszystko się zaczęło. Potem wstąpiła do stowarzyszenia pomagającego chorym. Po kilku latach założyła własne, jedno z prężniejszych w naszym mieście. W tle nadal jest słabnące zdrowie. Najpierw przyzwyczaiła mnie, gdy byłam dzieckiem, że wszystko uciągnie. Podobnie po moich dwudziestych urodzinach, choć byłam jej asystentką.

Te wszystkie doświadczenia przykazały mi wręcz otworzyć się na płacz lub inaczej – nie kryć się z nim, jeśli jest źle. Nie chcę udawać cyborga, bo nim nie jestem.

Jestem człowiekiem a człowiek ma prawo do każdej emocji i do jej okazywania.

Dzielę się swoimi smutkami, jest otwarta, podobno czasem za bardzo. Jednak to mi pomaga psychicznie i nie wstydzę się takiego postępowania.

Rodzic a płacz przy dziecku – osobiste case study

Pierwszy raz przy moich dzieciach rozpłakałam się, gdy jedno było niemowlakiem a drugie miało około 18 miesięcy. Było mi wtedy ciężko. Mąż robił nadgodziny, ja siedziałam z dziećmi, z którymi nie można porozmawiać, nie słuchają, mają tylko swoje oczekiwania. Nie wytrzymałam. Rozpłakałam się. Opowiedziałam córce jak bardzo mi smutno i mocno ich przytuliłam.

Druga sytuacja, którą pamiętam była rok może dwa później. Mąż nie robił już nadgodzin, ale dzieci często chorowały. Przyszedł kolejny moment wyczerpania. Popłakałam się i wykrzyczałam w powietrze, że nie radzę sobie, jako mama. Wtedy moja około 3-letnia córka powiedziała: Radzisz sobie bardzo dobrze. Pamiętam dokładnie, że czułam się bezwartościowym gniotem a te jej słowa, których nawet dorosły człowiek często nie potrafi powiedzieć, wsparły mnie tak, jakby dwóch siłaczy podnosiło mnie z podłogi…

Dziś, gdy sama mam płaczliwą córkę, zaczęłam rozumieć o co chodziło. Nie mówię jej NIE, ale staram się pokazać, że warto wziąć najpierw głęboki oddech. Tłumaczę, że gdy ludzie się przyzwyczają, że szybko się rozpakuje i często płacze, to wtedy, gdy będzie miała wielki kłopot, nikt jej nie pomoże. Podkreślam, że płacz nie jest zły, że nie zabraniam płakać, ale pokazuję jego drugą stronę. Bo pozwala pozbyć się emocji, ale osłabia. Pamiętam, że gdy rano się rozpłakiwałam, potem przez cały dzień jak na pstryknięcie palcem płakałam z byle powodu.

Jak dziecko odbiera płacz rodzica?

Nie jest to dla niego łatwe przeżycie, o czym już napisałam na swoim przykładzie. U mnie było zaskoczeniem. Nie wiem czym było dla moich dzieci. Córka ma w chwili pisania tekstu prawie 6 lat – przy pierwszej okazji zapytam się.

  • płacz może być stresogenny dla dziecka,
  • przytłaczający, szczególnie, gdy uważa rodzica za mocarną istotę,
  • okazywanie słabości i bezradności może być odbierane jako siła,
  • kamienna twarz mimo złych sytuacji, także jest stresogenny,
  • fakt, że nie płaczemy, nie oznacza, że dziecko nie czuje, że coś jest nie tak z rodzicem, jego samopoczuciem.

Płacz przy dziecku, jeśli sytuacja tego wymaga

Zebrałam chyba wszystkie powody, które powinny przynieść Ci ulgę, wygasić Twoje ewentualne wyrzuty sumienia:

  1. płacząc uczysz dziecko okazywania emocji!
  2. gdybyś nie płakała to skąd dziecko, by wiedziało, że coś takiego istnieje?
  3. jesteś dla dziecka przykładem, dając sobie prawo do okazywania emocji, ono też dowiaduje się, że może tak robić,
  4. jesteś człowiekiem!
  5. płacz to emocje, czyli nic złego!
  6. pokazujesz dziecku, że nie wstydzisz się okazywania emocji!
  7. ostatecznie wszystko wyjdzie, jak najlepiej, gdy łzy Ci się skończą i bez emocji porozmawiasz z dzieckiem skąd ten płacz się wziął.
  8. wraz z płaczem warto pokazać dziecku, jak może zareagować, gdy ktoś płacze, zapytać się czy w czymś pomóc, przytulić się, przynieść chusteczkę.
  9. płacz nie powoduje, że rodzic traci autorytet u dziecka, jeśli tylko umie mu dobrze wyjaśnić powody.
  10. płacz jest naturalny.
  11. płacz to pokazanie, że jest się autentycznym.
  12. płacz to pretekst do rozmów o życiu.
  13. płacz dziecko zrozumie, zobaczy emocje na własne oczy, skrytość dezorientuje.

Płacz mnie rozregulowuje. Nauczyłam się nie płakać z powodu jakiś przykrości a jeśli już nie kontroluje organizmu, gdy np. mąż mi coś powie, to zamykam się na chwile w łazience, ocieram oczy i nos, i idę dalej. Kiedy jednak wydarza się coś, co jest związane z dziećmi, czego są świadkami i to mnie mocno dotyka, wtedy płaczę. Płacz jest zawsze pod ręką, ale jak ze wszystkim trzeba nauczyć się go wybierać w momencie, kiedy jest nam potrzebny. Gdy powodują go emocje i uczciwość, jest bardzo oczyszczający.

Taki jest punkt widzenia osoby płaczącej. Nie wszystkie smutki wylewam łzami, jak już wspomniałam. Robię to po to, by nie obciążać dzieci. Słucham swojej intuicji, czy nie jest w tym momencie lepiej się ukryć, bo dzieci mają słabsza chwile i zbyt mocno mogłyby to odebrać, itd.

Delikatny temat, wymaga wyczucia z każdej strony…

Czy pozwalać sobie na płacz przy dziecku?
Zagłosuj!

1 thought on “Czy pozwalać sobie na płacz przy dziecku?”

  1. Rzeczywiście temat jest delikatny, ale naszym zdaniem nie powinno się przy dziecku okazywać taki emocji. Dziecko jest istotką bardzo niestabilną emocjonalnie. Nie wiele trzeba żeby się przeraziło, szczególnie jeżeli nie jest w stanie wszystkiego zrozumieć. Naszych problemów i trosk nie powinniśmy przenosić na tak bezbronną istotę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.